Światłoczułość
Materiał, na jakim tworzymy nasz obraz z oczywistych powodów musi być czuły na światło. Stopień tego uczulenia nazywamy światłoczułością w skrócie czułością.
Za przykład niech posłużą holenderski drewniak ze szwedzkim łosiem siedzący na białym tle. Białe tło odbija najwięcej światła, naświetlony w tych miejscach negatyw jest wręcz czarny. Odwrotnie oczka łosia są jak czarne węgielki, prawie nie odbijają światła, więc negatyw w tym miejscu jest nienaświetlony (przezroczysty). Kiedy włożymy ten negatyw do powiększalnika i przepuścimy przez niego światło, by naświetlić papier również powleczony emulsją światłoczuła, to czarne miejsca negatywu nie przepuszczą światła i na papierze pozostaną nienaświetlone, białe obszary, zaś oczy łosia przepuszcza maksymalna ilość światła, mocno naświetlą odpowiednie miejsce, powodując maksymalne zaczernienie.
Za światłoczułość odpowiadają kryształy halogenków srebra, które znajdują się w emulsji naszego negatywu. Im kryształy większe tym czułość materiału jest większa. Niesie to ze sobą pewne skutki uboczne, na materiałach wysokoczułych mamy znacznie większe ziarno, przez co obraz jest mniej klarowny. Ale w fotografii wiele wad staje się zaletą. Duże ziarno można naprawdę pięknie wykorzystać nadając niepowtarzalny charakter zdjęcia.
Powszechnie do oznaczania światłoczułości materiału używa się numeru ISO. Poniżej podaję przykłady, najpopularniejszych czułości jakie mają dostępne na rynku materiały negatywowe:
| ISO |
ASA | DIN |
| 100 |
100 |
21º |
| 200 |
200 |
24º |
| 400 |
400 |
27º |
| 800 |
800 |
30º |
| 1600 |
1600 |
33º |
| 3200 |
3200 |
36º |
W wypadku światłoczułości nikt nam sprawy nie utrudnia i jeśli mamy wyższą liczbę oznaczająca czułość tym ta czułość jest większa. Film ISO 400 będzie dwa razy czulszy od filmu o ISO 200 a ten dwa razy czulszy niż ISO 100. Patrząc na wartości z tabeli najniższą czułość ma film ISO 100, którego używamy w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych np. plaża, ośnieżone stoki w słoneczny dzień. A filmu o czułości ISO 3200 w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych gdzie nie chcemy używać lampy błyskowej.
W aparatach cyfrowych film został zastąpiony matrycą (przetwornikiem) zbudowanym z milionów reagujących na światło punktów, pikseli. Skala ISO pozostała ta sama. I tutaj również, zaleca się stosowanie najniższej możliwej czułości. Zwiększając czułość wzmacniamy sygnał z matrycy, którego niepożądanym efektem są zakłócenia obrazu potocznie nazywane szumami. Jeśli warunki zmuszą nas do użycia wysokich ekwiwalentów czułości musimy pamiętać o dokładnym dobraniu ekspozycji gdyż nawet małe niedoświetlenie potęguje ten niemiły efekt kolorowych plam na obrazie.
Poniżej mamy przykłady trzech zdjęć z powiększonym fragmentem obrazu gdzie widać, że przy użyciu czułości ISO 100 obraz jest klarowny ale już przy czułości ISO 1600 pojawiają się szumy. Znacznie gorzej jest na ostatnim zdjęciu gdzie dodatkowo doszło niedoświetlenie obrazu.


Już wiecie wiele o ekspozycji obrazu teraz pora na ostrość

